Turystka konna w Bieszczadach

Od 12 marca 1993r piękno Bieszczadzkiego Parku Narodowego wzbogacają konie huculskie. Od czasu powiększenia Parku o dolinę Wołosatego przed Dyrekcją Parku stanął problem zagospodarowania opuszczonej fermy. Wybudowana w latach 1976 - 84 była wykorzystywana dla hodowli owiec tylko przez trzy lata. Już sama lokalizacja obiektu nad potokiem Wołosaty była błędna. Hodowla trzech tysięcy owiec powodowała zagrożenie dla krystalicznie czystych wód. Gospodarka rolno-hodowlana "Igloopolu" a następnie Spółki "Karpaty" zakończyła się w 1990 roku. Całą dolinę Wołosatego wraz z obiektami wykupił Park Narodowy. Część socjalną obiektu przeznaczono na zagospodarowanie turystyczne w postaci schroniska, hoteliku, pola namiotowego, restauracji i sklepu. Część hodowlaną zabezpieczono przed dewastacją. Rozebranie obiektu nie wchodziło w grę, gdyż koszty tej operacji mogły przewyższyć koszty budowy a zawsze mogły pozostać odpady betonu i szczególnie niebezpieczne dla środowiska płyty eternitu.
Hucuły ze stadniny koni huculskich SEREDNIE (fot. Paweł Jarosz)Powstała koncepcja hodowli zachowawczej konia huculskiego. Adaptacja obiektów nie wymagała wielu kosztów. W jednej z obór zbudowano boksy dla 25 matek oraz wybiegi dla źrebiąt i koni młodzieży. W drugiej znajduje się powozownia a w trzeciej powstała kryta ujeżdżalnia wraz z kawiarenką gdzie można się napić kawy i herbaty. Stodoła jest obficie zaopatrzona w siano z pobliskich łąk, hodowla koni na grubej warstwie ściółki słomianej nie powoduje zagrożenia dla środowiska a powstały obornik wywożony jest do pieczarkarni. A dlaczego właśnie koń huculski? Jest to przede wszystkim rasa miejscowego pochodzenia. Ukształtowana we Wschodnich Karpatach opisana już w XVII wieku. Te prymitywne górskie konie powstały ze skrzyżowania tarpana z końmi mongolskimi i uszlachetnione zostały następnie domieszką krwi koni tureckich i arabskich. Przymiotnik "prymitywne" odnosi się do kształtowania się rasy w warunkach naturalnych. Konie większą część roku przebywały na połoninach a jedynie wyjątkowo chroniły się w szałasach. Zimą dniem i nocą stały przy stogach siana. Są wytrzymałe, odporne na choroby i niewybredne. Mają wrodzone zdolności pokonywania przeszkód naturalnych. Bardzo łagodne i pojętne, użytkowane pierwotnie jako konie juczne mogły nosić ładunki do 150 kg po stromych ścieżkach co przy ich ciężarze 300-400 kg jest dużym osiągnięciem. Jako wierzchowe służyły całym rodzinom huculskim od najstarszych do najmłodszych. W zrywce drewna swoją wytrwałością dorównywały dużym koniom a w warunkach górskich je przewyższały.
Ze względu na to, że jest to najmniej liczna rasa koni w Polsce powstał problem skąd wziąć materiał hodowlany. Powstała nawet koncepcja przeniesienia całej Stadniny Koni Huculskich z Siar do Wołosatego, ale sprawa utknęła ze względu na brak porozumienia na szczeblu ministerialnym. Pierwsze konie zakupiono ze stadniny prywatnej Pana Jacka Borawskiego z Rabego. Pięć rodowodowych klaczy o linii wywodzącej się z Siar oraz półroczny ogierek Otryt - darowizna dla Parku, przyjechały w marcu. Przywitały ich śniegi do dachów i zaspy na drodze. Koniowóz, którym komfortowo przyjechały na Wołosate, był holowany przez ciągnik gąsienicowy.
W Bieszczadzkim Parku Narodowym poza hodowlą koni dla celów zachowawczych użytkowane są one w różnorodny sposób. Przede wszystkim koni dosiada Straż Parku i patroluje tereny nawiedzane przez nielegalnych zbieraczy jagód, zwolenników biwakowania na dziko i innych łamiących przepisy o ochronie przyrody. Koń objuczony dwoma workami śmieci zwiezie je nawet z Tarnicy gdzie je porzucają pomysłowi "turyści". W krytej ujeżdżalni istnieją doskonałe warunki do nauki jazdy konnej pod okiem instruktorów. Już dziewięcioletnie dzieci po kilku lekcjach potrafią wraz z instruktorem na tych konikach wyjechać w teren wokół malowniczej dolin Wołosatego.
Dla jeźdźców, którzy pewnie czują się w siodle opracowano 142 km tras turystyki konnej na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego i Parków Krajobrazowych. Trasy wytyczono szlakami po których kiedyś zwożono drewno, przedwojennymi polnymi drogami oraz nasypem nieistniejącej już kolejki leśnej. Trasy znalazły się w Planie Ochrony Parku i planach przestrzennego zagospodarowania terenów Rezerwatu Biosfery. Niewykluczone, że powstaną w przyszłości trasy na Słowacji i Ukrainie w ramach Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery "Karpaty Wschodnie" i Euroregionu Karpackiego a konie huculskie z Wołosatego zawędrują nad Prut i Czeremosz , na wysokie połoniny, skąd się wywodzą.

Tekst: Krzysztof Krysta

Bieszczadzki Park Narodowy - Ustrzyki Górne
- Stadnina w Wołosatem

38-714 Ustrzyki Górne
Lutowiska
tel.: /013/ 461-10-36 w.50


Trasy i szlaki do jazdy konnej

Bieszczadzki Park Narodowy proponuje turystom zwiedzanie parku "w siodle". Wędrówki pod opieką wykwalifikowanych przewodników odbywają się na terenie Bieszczadzkiego Parku i sąsiadujących z nim parkach krajobrazowych po specjalnie wytyczonych i przygotowanych trasach. Łączna długość szlaków wynosi 142 km. i zostały one tak zaprojektowane, aby noclegi i wyżywienie były dostępne w obiektach o dowolnym standardzie.

TRASY:
1. Dla średniozaawansowanych krótkie przejażdżki wokół Wołosatego i Ustrzyk Górnych
2. Dla zaawansowanych szlakami:

  • Wołosate - Ustrzyki Górne - Brzegi Górne - Wetlina

  • Wetlina - Połonina Wetlińska - Nasiczne

  • Nasiczne - Hulskie - Nasiczne

  • Nasiczne - Bereżki - Tarnawa

  • Tarnawa - Wołosate

Zobacz też:
Skąd te hucuły?
Stadniny w Bieszczadach
Galeria konie huculskie

Bieszczady