Historia krzyża na Tarnicy

Odgrzebała w archiwum: Marta
Opracował:
Paweł

Rok 1979. Grupka kleryków – wprost po wojsku – wraca do Przemyśla kontynuować studia. Tam ks. prof. Franciszek Rząsa  poddaje im ideę: uświęćmy Bieszczady! Nie trzeba mi tego dwa razy powtarzać. Niedługo gotowych jest około 20 kapliczek, które – wykonane metoda chałupniczą, wyniesione w plecakach, razem z młotkami, gwoździami, piłkami itp. Akcesoriami – wkrótce zawisną przy górskich szlakach. W sierpniu 1980r. nie wiedząc o ogarniających całą Polskę strajkach, klerycy przemierzają Bieszczady i wieszają kapliczki. Także za ich sprawą na Tarnicy – najwyższym bieszczadzkim szczycie -  ustawiony zostaje mały, drewniany krzyż. Rok później wychodzą w góry raz jeszcze, by zastąpić go konstrukcją wysokości 2,5m wykonaną z metalowej rury. Trudności związane z zataszczeniem na Tarnicę czegoś tak dużego nie przerażają ich wcale. W plecaki ładują – bagatela! – po 40kg bagażu każdy: śruby, siekiery, piasek, cement, no i po kawałku krzyża, który mają złożyć w całość na szczycie. O dziewiątej wieczorem (pamiętajmy, że jest rok 1981) wyruszają z Ustrzyk Górnych, na miejscu są o północy. Nikt im nie przeszkadza, ale oni spieszą się, bo rano ma przechodzić tamtędy  rajd chemików – mnóstwo ludzi – chcą więc zdążyć przed nimi. Krzyża nie daje się umieścić na trójnogu (punkt wysokościowy) stojącym na szczycie. Nie da rady się wspiąć, a i sam krzyż jest bardzo ciężki – trójnóg nie udźwignie. Stawiają  go więc pod konstrukcją, malują szybkoschnącą farbą i czekają – już jak zwykli turyści – na zapowiadany rajd. Chemicy są coraz bliżej, dochodzą do  krzyża, a że nosy z racji profesji mają wyczulone, słychać tu i ówdzie: - Chyba świeżo malowany! W przyszłym roku my go pomalujemy!

Jednak historia krzyża, który do 2000-go roku można było podziwiać na Tarnicy, jest jeszcze inna. Dzięki zabiegom młodzieży skupionej w Ośrodku Duszpasterstwa Młodzieży w Jarosławiu oraz osób ze środowiska PTTK w Rzeszowie, wykonano metalowe elementy, które zostały przewiezione do Ustrzyk Górnych. Na niecałe trzy tygodnie przed trzecią pielgrzymką Ojca Św. Do Polski ks. Franciszek Rząsa wraz z ks. Jerzym Jakubcem i grupąNowy krzyżna Tarnicy (fot. Piotr Puszkarewicz) młodzieży z Leżajska i Sośnicy przyjeżdżają w Bieszczady. Przywożą ze sobą także cos, co nazywają „stolikiem badawczym”, a co w rzeczywistości jest podstawą, do której za jakiś czas umocowany będzie krzyż. Zaniepokojonym WOP-istom tłumaczą, iż są grupą studentów i profesorów  badających poziom skażenia terenu Bieszczad.
Wieczorem 6/7 czerwca 1987r.
na dzień przed wizytą Papieża, 70 osobowa grupa turystów - pielgrzymów wyruszyła na Tamicę szlakiem czerwonym przez Szeroki Wierch. Szli oni około 5,5 godziny, niosąc ogromy krzyż w pięciu częściach, dzieło kowala z Grzegorzówki, cement i piasek.
Po północy byli na szczycie, następnie w ciągu kilku godzin zmontowali i ustawili krzyż, by zaraz o brzasku duszpasterz młodzieży przemyskiej ks. dr Franciszek Rząsa mógł odprawić przy nim mszę św. Wszyscy przeżyli ogromną radość po poświęceniu krzyża "bieszczadzkim kropidłem", czyli gałązką borowiny. W czasie mszy św. byliśmy ogromnie wzruszeni, gdy zza grzbietów Krzemienia zaczęły pojawiać się pierwsze promyki słońca, wpierw pojedyncze, jakby grały na górskich grzbietach, potem zalśniły całym blaskiem porannym. W momencie ukazania się słońca, nad szczytem pojawiły się setki małych ptaszków, które zaczęły krążyć nad Tarnicą, zdziwione chyba obecnością tak dużej ilości osób w tym miejscu o tak wczesnej porze. Homilia ks. Franciszka trwała bardzo krótko, powiedział on "... wobec tej przyrody nie mam nic do powiedzenia, wschodzące słońce i te ptaszki powiedziały nam wszystko - chwalmy Boga". Tak odbyła się ta najpiękniejsza msza św. w gronie czterdziestoosobowej grupy ludzi złączonych wspólną ideą. Dlaczego podjęto ten trud? Motywy tego pięknego czynu wyjaśniał napis na umieszczonej wówczas tablicy u stóp krzyża, który głosił:

Tablica przy krzyżu na Tarnicy (fot. Marta)

"WZNOSZĘ SWE OCZY KU GÓROM
SKĄDŻE NADEJDZIE MI POMOC"
                                                     Ps. 121

NA PAMIĄTKĘ WYPRAWY NA TARNICĘ
Ks. KAROLA WOJTYŁY - 5.VIII. 1953r.
POSTAWIONO KRZYŻ
W ROKU III PIELGRZYMKI DO OJCZYZNY
JANA PAWŁA II W CZERWCU 1987 r.
                                        PTTK RZESZÓW

I właśnie ten krzyż stał tam do roku 2000 (poprzedni przeniesiono na Halicz), przytwierdzony do wkutego w skałę „stoliczka badawczego”. Od tego czasu na rozpoczęcie sezonu turystycznego, w Wielki Piątek szlakiem na Tarnicę organizowana jest Droga Krzyżowa. Co roku bierze w niej udział  coraz więcej wiernych.
Monumentalny krzyż na Tarnicy, nad którego pochodzeniem zastanawiał się chyba każdy, kto wchodził na tę górę, w  2000 roku zniknął z krajobrazu, w który – jak się wydawało - wpisany był na trwałe. 

Nowy krzyż na Tarnicy
Około czterystu osób uczestniczyło w poświęceniu nowego krzyża na Tarnicy (16 września). Uroczystość była
Ustawianie nowego krzyża na Tarnicy (fot. Danuta Dębska)jednym z punktów programu obchodów Roku Jubileuszowego w diecezji przemyskiej.
Poprzedni krzyż nie wytrzymał surowych warunków atmosferycznych, panujących na najwyższym z bieszczadzkich szczytów i uległ złamaniu. Nowy został wzniesiony 1 września przez przewodników górskich i młodzież. Wnoszenie i montaż nowego krzyża trwały w sumie dwa dni. W operacji tej uczestniczyło kilkadziesiąt osób, pomagali również żołnierze. Wkrótce miłośnicy gór, rozważając stacje drogi krzyżowej, ponownie dotarli na szczyt, aby uczestniczyć w poświęceniu krzyża. Dokonał tego ks. biskup Adam Dyczkowski, ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Krzyż na Tarnicy symbolizuje przywiązanie młodzieży i ludzi dorosłych do papieża rodaka, przypomina również o jego wielkiej miłości do gór, do przyrody. Jest też znakiem dzieła kongresowego, podjętego przez ludzi młodych, pochodzących z terenów południowo-wschodnich naszego kraju, z okazji krajowego kongresu eucharystycznego, w którego obradach brał również udział Jan Paweł II. Obecna tablica znajdująca się obok krzyża została odsłonięta i poświęcona w maju 1997 roku, czyli w dziesiątą rocznicę budowy krzyża. Tak się złożyło, że nowa tablica została ufundowana przez miłośników gór z Rzeszowa w roku V pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny i jego obecności w Bieszczadach.
Werset z psalmu 121 widniejący na wspomnianej tablicy zachęca nas do modlitwy. Pamiętajmy o tym, kiedy będziemy na górskich szlakach, zwłaszcza w tak bliskich wielu z nas Bieszczadach.

Nam historię krzyża opowiedział ksiądz Jacek Rawski, który jako młody kleryk, a później jako ksiądz we wszystkich tych wydarzeniach uczestniczył. I pomyśleć tylko, że krzyż kojarzony z Tarnicą nie tylko przez miejscowych, ale i wielu turystów, stanął na górze dzięki naszemu księdzu i grupce jego przyjaciół! Być może już dla kogoś stał się miejscem szczególnym, może komuś pomógł, kogoś nawrócił.

Na podstawie:
Tygodnik Sanocki nr 39;
Tygodnik Sanocki nr 17(422) 28 kwietnia 2000r.
Anna Strzelecka, Jolanta Ziobro
;
Tekstu Zygmunta Solarskiego, zamieszczony w wydanej w 1998r. publikacji "50 Lat Oddziału Miejskiego PTTK w Rzeszowie";

Bieszczady