- Kiedy nastał nowy dyrektor, jeszcze
w czasach koalicji SLD-PSL, mówił o wielkich planach rozwoju i
nowoczesnym zarządzaniu Parkiem - mówią rozgoryczeni mieszkańcy
Tarnawy. - Niestety, jest gorzej niż było.
Anna Cygan utrzymywała za 800 zł męża i dwoje dzieci. - Zimą nie
znajdę pracy - mówi. - Może na wiosnę, w lesie, ale to praca
najwyżej na 2 miesiące. Jeśli pójdę na "kuroniówkę”, to jak
utrzymam rodzinę?
Jolanta i Jan Pałysowie mieszkają w małej służbówce hoteliku BPN w
Tarnawie. Ostatniego października mają ją opuścić wraz z czwórką
dzieci, bo tak nakazał dyrektor BPN Jan Komornicki. Pozostali
zwolnieni obawiają się, że niebawem i oni zostaną bez dachu nad
głową.
|
Jolanta Pałys z najmłodszym dzieckiem: –
Gdzie się podziejemy zimą?
Fot : Andrzej Klimczak |
Rodzinę Pałysów utrzymywał tylko pan Jan. Dostał wypowiedzenie. -
Zastanawiam się, jak można tak bezdusznie postąpić z ludźmi -
mówi. - Dyrektor jednym słowem nie wspomniał wcześniej o
zwolnieniach. Wypowiedzenia przysłał pocztą. Całe życie wywrócił
nam do góry nogami.
- Dyrektor uzasadniał nasze zwolnienia likwidacją stanowisk pracy
- mówi Elżbieta Murawska, z zawodu zootechnik. - Dziwne, bo w
ostatnim czasie przyjął do pracy nowych ludzi.
W równie trudnej sytuacji znalazł się Adam Rudziak, do niedawna
pracownik hotelu w Tarnawie. - Mam na utrzymaniu żonę i 2 dzieci.
Specjalnie wykupiłem mieszkanie w Tarnawie, bo tutaj była praca.
Teraz zostaliśmy bez środków dożycia.
- Decyzja dyrektora zupełnie nas zaskoczyła.
Nikt wcześniej nie rozmawiał z nami. Nikt z nas nie miał "planu
awaryjnego” - mówi Grzegorz Świergocki, do niedawna kierownik
hotelu w Tarnawie.
Kilkanaście dzieci z rodzin pozbawionych źródła utrzymania
najprawdopodobniej przestanie uczęszczać do szkoły. - Moja
najstarsza córka już zrezygnowała ze szkoły, bo nie stać nas na
pokrycie kosztów związanych z nauką - mówi Elżbieta Murawska.
- Nie zostawimy tych ludzi bez pomocy - deklaruje Ryszard Prędki,
przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "S” przy BPN.
Jan Komornicki, dyrektor BPN, w rozmowie telefonicznej, przerwanej
z przyczyn technicznych, stwierdził krótko: - Proszę ze sprawy nie
robić sensacji.
Kolejne próby skontaktowania się z dyrektorem nie dały efektu. Jak
bowiem poinformowała sekretarka BPN, "pan dyrektor ma gości z
ministerstwa”.
Reportaże